Kolonializm i niepodległość
Po otrzymaniu niepodległości, a potem po latach zapomnienia i nędzy Kostaryka odkryła możliwości, jakie dawał handel kawą, i weszła na drogę demokracji. Kolonia rozwijała się bardzo powoli. W Cartago w 1573 r. mieszkało ogółem 50 rodzin oraz nieliczna społeczność, z której potem wyrosło San Jose. Hiszpańscy imigranci przybywali z Estremadury na zachodzie Hiszpanii, z Andaluzji na południu, gdzie wyraźnie wyczuwało się wpływy mauretańskie, i z Kastylii, serca kraju. Hiszpanie założyli również kolonie na wybrzeżu Oceanu Spokojnego, w Espiritń Santo de Esparza i Nicoya. Chociaż liczebność populacji zaczęła powoli wzrastać, życie pod żadnym względem nie było tu łatwe. W czasach podboju konkwistadorzy ładowali statki i kieszenie złotem, odprowadzając obowiązkowe procenty do królewskiego skarbca, który wypełnił się po brzegi ich daninami. Ale pod koniec XVI w. całe niewielkie zapasy kostarykańskiego złota zostały wyczerpane. Na rynku było niewiele hiszpańskiej waluty i okazało się, że nie ma możliwości gromadzenia bogactwa. Zamiast pieniędzy używano owoców kakaowca, powszechny stał się handel wymienny. Nawet te nieliczne towary, które koloniści "kupowali" w Hiszpanii, były wymieniane na mąkę pszenną, świnie, smalec, kurczaki, tabakę i alkohol produkowany na farmach. Większość rodzin mieszkała w odosobnionych gospodarstwach na Mesecie Centralnej, stosując prymitywne metody uprawy roh. Zycie społeczne, a nawet religijne właściwie nie istniało, a ludzie trwali w stanie dotkliwego ubóstwa.